Hanna Januszewska
U SZERSZENI
Wstecz
Powrót


Chciałoby się skryć w zieleni -
chodĽ: pójdziemy do szerszeni.
Pod trawami, łopianami,
pogadamy z szerszeniami.

- Dobry dzień! Dobry dzień,
panie Szer-szer-szer-szerszeń.
Jakże błogo tu w ziół cieniu
kolebać się na złocieniu
i, w zielone zszedłszy mroki,
z dzwonka soku sobie popić!
Błogi w ziołach cichy cień,
panie Szer-szer-szer-szerszeń.

A pan szerszeń siadł koło nas,
koło niego - złota żona,
koło żony - złoty synek,
złoty synek z złot± pann±.
Nad nim - mięta i barwinek,
nad ni± - dzwonek i dziewanna.
Gdzie¶ z daleka graj± pszczoły,
gdzie¶ z daleka ¶piewa kos.
Dzień spokojny, dzień wesoły,
Szer-szerszeniu, jak twój los?

- Moja pani! Daj no spokój!
Gadasz - sama nie wiesz co!
My¶lisz o mnie: "złoty opój,
sok zapija, we łbie pstro".
Wkoło - spokój i zielono,
wkoło - złoto od złocieni.
my¶lisz: "w trawach spokój pono -
odpoczniemy u szerszeni".

A tu trzeba się natrudzić,
tu mozolnie zbierasz sok,
a gdy głodny ptak się zbudzi,
straszny jego skrzydeł mrok.

Z tego mroku dziób się sroży,
ptak dziób rozwarł - chce nas zje¶ć
Czyż mam w trawach się położyć,
by spokojny żywot wie¶ć?

Toć się walczy i tu, w trawie,
o spokojne, jasne dnie.
Ale po co ja to prawię?
Toć to każdy człowiek wie!

Ano: niby ludzie wiedz±,
lecz wej¶ć warto w zieleń traw,
gdzie szerszenie złote siedz± -
aby poznać moc tych prawd.

- Ano tak: trwa walka w trawach,
lecz spójrz: w górze słońce l¶ni!
Z ĽdĽbła ustawię barykadę
i z niej piosnkę zagram ci!

- Więc chcesz ¶piewać? - Muszę ¶piewać!
Szer-szer - co¶ mi w piersiach gra!
Od melodii się przelewa,
od melodii trawa drga!
Spokój? gdzie za¶! Spokój? - gdzie tam!
Ale rzecz po prostu w tym,
że i w burzy - gdy¶ poeta -
zawsze schwytasz pie¶ń i rym.

- ...Piękny dzień, jasny dzień -
¶piewa w trawach Szer-szerszeń.

Złoty, ż±dłem rymu mierzy
i tnie piosnk± jak szermierze,
godzi z prawa, godzi z lewa!
Pięknie ¶piewa! Pięknie ¶piewa!

Skończył. Zmarszczył złot± brew.
- Wielka to rzecz rym i ¶piew!
Czy spokojnie czas mi płynie,
czy też mam burzliwy dzień -
¶piew nie ginie, rym nie ginie,
jakem Szer-szer-szer-szerszeń!